
TRANSFEROWY MINIMALIZM, AMBICJONALNY MAKSYMALIZM
marzec 21, 2008
Legia Warszawa jest tym klubem, do którego potencjalne wzmocnienia dokleja się w prasie wyjątkowo często. Brak konkretnych działań na tym polu, chociażby przez jedną tylko przerwę w rozgrywkach, rodzi mnóstwo kontrowersji tak rozczarowanych kibiców jak i głodną hitowych newsów prasę. Ostatni taki przykład to oczywiście przerwa zimowa po której, jak się okazało, Legia nie wzmocniła się ŻADNYM zawodnikiem (bo trudno za wzmocnienie uznać niesamowicie przeciętnego hiszpana Balbino a słynny już Ronsford Osei nie poradził sobie z gąszczem przepisów FIFY) osłabiając tylko kadrę (casus Grosickiego). Wszystkie te zdarzenia, kreując połączenie negatywnych wysiłków wymany opinii kibicow i prasy, sprawiły że wizerunek odpowiadającego za politykę kadrową dyrektora sportowego klubu Mirosława Trzeciaka został niesamowicie nadszarpnięty i to jego, mimo prób zachowania zdrowego rozsądku, uznano za głównego winowajcę “braku ławki”, a co za tym idzie, niezadowalających wyników stołecznej ekipy w rundzie obecnej.
Zadajmy sobie jednak proste pytanie, ile naprawdę błędów popełnił Mirosław Trzeciak. Czy polityka klubu który, nie mając w ostatniej rundzie odpowiednich funduszy na transfery (decyzja sponsora), nie zdecydował się ściągać za “grosze” mało pewnych (bo tylko tych tanich) piłkarzy z Orange Ekstraklasy, była błędna? Czy jedyna prawdziwa możliwość wykazania swoich transferowych umiejetności, czyli przerwa letnia 07, została zmarnowana? Czy to dyrektora wina że Kamil Grosicki popadając w długi za wszelką cenę chciał się wynieść z Polski? Oczywiście nie staram się wmówić wszystkim, iż pan Mirek zrobił wszystko co zrobić było można. Kogoś tam niezłego pewnie sprowadzić by się i dało. Ściągniecie defensora Balbino już dużo wcześniej wyglądało na działanie na hop mające tylko, choć na chwilę, uspokoić sytuację na środku obrony i w mediach. Jednak już próbę ściągnięcia Ronsforda Osei’a oceniam pozytywnie, bowiem sądzę iż bardziej niż na realne wzmocnienie na teraz linii ataku chodziło o jakże cenne wzmocnienie prestiżu klubu w Europie dzięki sprowadzeniu wicekróla młodzieżowych mistrzostw świata, którym interesują sie wielkie europejskie firmy futbolowe. Za to, że ruch ten się nie powiódł, łatwo krytykować po fakcie, jednak sama próba zasługuje raczej na plus.
Prawda jest taka że pan Trzeciak prawdziwe wyzwania ma dopiero przed sobą. I nie piszę tu wyłącznie o możliwych (planowanych?) wzmocnieniach letnich, ale o zatrzymaniu najlepszych piłkarzy obecnego składu. Bo kibice zapominają że, prócz nabytków, szykują się również ubytki. Zwalniają, znaczy będą przyjmować. Czy dyrektorowi uda się sprowadzić piłkarzy mogących godnie zastapić np. Inakiego Astiza, który po sezonie wraca do Pampeluny i zawodników na inne, wymagające koniecznych wzmocnień, pozycje? Zadanie przed nim trudne niesamowicie. Mam wrażenie że Legia pójdzie drogą minimalistyczną. ITI zdając sobie sprawę że klubowi potrzeba kilka tzw. “gwiazd”, zdecyduje się na wyłożenie średnich pieniędzy na mniej więcej 3-4 jako tako znane nazwiska sprawiające wrażenie solidnych wzmocnień, po czym, nakazując sztabowi trenerskiemu promowanie młodych (potencjalnie bardzo dochodowych w przyszłości) chłopaków, którzy zbierać będą mieli doświadczenie od “gwiazd”, walczyć będą zmuszeni o 1 miejsce, co będzie jednak arcytrudne do wykonania, zważywszy na odradzającą się hegemonię wieloletnią Wisły na krajowym podwórku. Ale w końcu i dyrektor sportowy i trener Urban, podpisując kontrakty, poznali szczegółowe plany wydatków w najblizszym czasie więc, miejmy nadzieję, Legia do ofensywy transferowej jednak przygotowuje się odpowiednio. Przespanie przerwy to przespanie rundy.
Przecież już teraz widac że trzeciak sobie nie radzi! dlaczego mialby niby lepiej poradzić sobie latem? on juz niczego wielkiego nie zdziała szykuja się najwyżej wstydliwe porażki tego pana
@Munio:::
Generalizujesz. Trzeciak błędy, owszem, popełnił, jednak skazywanie go za jedną rundę, którą w dodatku “przespać” został poniekąd zmuszony (to ITI decyduje o forsie, on ma się podporzadkować, to naturalne na linii FIRMA-PRACOWNIK), to GRUBA PRZESADA…