h1

A IMIĘ JEGO GIZA PIOTR

marzec 23, 2008
 giza-7.jpg
.
Siódemka na plecach. Środkowy pomocnik. Regularnie w podstawowej jedenastce. Grający w klubie, w którym niewykorzystane sytuacje są wypominane zawodnikom praktycznie bez przerwy. Giza marnuje. Zbyt często. Można by stwierdzić że strzelanie to nie główne zajęcie pomocnika. Jednak system, jaki Legia preferuje - 4-5-1, wymusza grę jednego midfieldera równie blisko bramki, co napastnika. Ten - Chinyama - czyści mu drogę, Giza uderza źle… Fala krytyki po tego typu akcjach rosła bardzo szybko, zupełnie jak w poprzednich sezonach legendarnego już - aktualnego KGHM-owskiego Zagłębiaka - Piotrka “Nędzę” Włodarczyka. Mimo tego, trener Urban konsekwentnie stawia na Gizę, kosztem rozgoryczonego tym faktem Marcina Burkhardta. Ostatniego gola Gizmo strzelił… we wrześniu roku ubiegłego. Wczoraj, w ostatnich minutach spotkania, szczęścia spróbował jeszcze raz.
 
Strzelił. W 86 minucie spotkania z Łódzkim Widzewem. Przy stanie 0:0, gdy zawodnicy i widzowie zaczynali powoli przyzwyczajać się do remisu zespłów rozgrywających to kiepskie spotkanie, udaje mu się objąć prowadzenie którego Legia nie oddaje już do końca. Jeden z kibiców po spotkaniu stwierdził że, dzięki tej zdobytej na Widzewie bramce, wybacza mu wszystkie inne zmarnowane okazje przez które kibice rwali sobie włosy z głowy. Z uwagi na to, że Urban ceni Piotrka bardzo, a ma do tego prawo, zostanie on zapewne z Cracovii wykupiony definitywnie za pieniadze ze sprzedaży ostatnio (tylko ostatnio) dobrze grającego Burkhardta. Choć, jeśli tak się stanie, to zapewne nie przez to jedno jedyne spotkanie, raczej za niewykorzystywany ciągle, ale potencjał. Na Legijnych forach gratulacje dla Gizy po udanym, nie tylko ze względu na bramkę, spotkaniu. Wyglądało to komicznie. Tak, jakby wszyscy krytycy Piotrka przestali nagle istnieć. Nie martwcie się jednak, szybko wrócą. Taki już los ofiary, kibców.

Zostaw komentarz